BIEGANIE MÓJ RELEASE
Nie śpimy a działamy!
Jestem bardzo zadowolona, ponieważ udało mi się zrzucić trochę wagi. Z 57 do 53
kg J Z blondu wróciłam do brązu i wróciłam do
grania na gitarze. Czuję się ożywiona i w końcu mogę pomyśleć o swoich
potrzebach i celach. Przez ostatnie tygodnie mój jedyny ruch to był wieczorny
spacer, który rozładowywał nadmiar zmiksowanych emocji. Na początku spacery trwały 20 min, aż
przedłużyły się do 1- 2 godz. Szłam
najpierw spacerkiem, później szybkim krokiem docierając z ul. Kondradowicza do
Galerii Wileńskiej w ciągu 1,5 godz. Krok
był szybki i gdy miałam przejść przez pasy, przebiegłam i biegłam już tak z
powrotem do domu.
Biegłam, gdy już było
ciemno, między uliczkami, domkami, bez działającej mapy, uciekałam przed psami ( hahah) i wymijałam
staruszków. Nikomu Się nie przyznawałam, bo nie mogłabym tego nazwać aktywnym bieganiem
bez odpowiednich butów, ciuchów i muzyki. Było jednak we mnie tyle emocji i
tylko bieganie oraz szybkie spacery dawały ten RELEASE. Uwalniałam się od
negatywnych myśli, które po prostu odchodziły daleko, daleko J
. Więc jeżeli, ktoś z was boryka się z natłokiem myśli typu : praca, dom,
rodzina, pieniadze to polecam zacząć od spacerów i powoli przekształcać w
bieganie.
Kiedy już Twoje ciało
trochę się rozruszało, zaczyna się Tobie wytwarzać potrzeba na coś więcej.



Komentarze
Prześlij komentarz